Kiedyś zastanawiałam się nad tym, jak to jest, by napisać książkę. Myśląc tak, wyobrażałam to sobie, jak trudne to wyzwanie i skierowane tylko dla osób - wybitnie zdolnych . Tak myślałam. Minęło trochę czasu, a właściwie sporo, jak tak faktycznie pomyślę, i co się okazało. Całkiem spontanicznie, nawet impulsem - powstało moje - małe co nieco. Choć przyznam szczerze, że było efektem silnego impulsu, po napisaniu, nawet bardzo szybko zrozumiałam cały sens przesłania i tego, co się z tym wiąże, jaki ma ogromny ładunek - wiedzy i symboli i jakim jest przesłaniem. Początkowo wydawało się ot tylko krótkim, małym opowiadaniem. Może dla osób, które na chłodno na to spoglądają z boku, którzy nie rozumieją tego, to jakieś tram sobie - małe coś. Natomiast dla mnie stanowi to ogromnym sukces, głębię i bardzo ciekawy przekaz, przesłanie, który bardzo prowokuje, by zatrzymać się i pomyśleć o sobie...Na tę chwilę nie rozwijam wątku, bo na wszystko przyjdzie - odpowiedni czas. :) ;)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz